Dnia 07 października odbył się Turniej PT w Rybniku. Zgłoszonych było 60 psów z tego wystartowało 56 psów.
61 (nie)zgłoszony pies i przewodnik pojawili się „z nieba” bo ani nie byli uwzględnieni w katalogu ani nie losowali numeru startowego a potem z nr 21 pojawili się na płycie. W efekcie zdobyli 2 miejsce. Być może niektórzy zgłaszają się w dniu zawodów a numer startowy uzgadniają przez telefon. Dla przypomnienia napiszę, że termin zgłoszeń widniejący w oficjalnym ogłoszeniu na stronie ZK/O Rybnik był do 21 września.
O godzinie 9:00 rozpoczęło się losowanie numerów startowych. Miłym akcentem przy losowaniu był poczęstunek dla piesków i dla przewodników. Odprawy z prawdziwego zdarzenia nie było. Potem sędziowie ogłosili, że pierwsze starty rozpoczną się o 9:45 (miały się rozpocząć o 9:00). W rezultacie zaczęły się 10:15. Sędziowało trzech sędziów p. Janusz Rurarz (Przewodniczący Głównej Komisji Szkolenia), Henryk Salamon i Janusz Arnold. Każdy z sędziów oceniał fragment programu:
· p. Rurarz: aport, biegaj z przywołaniem, badanie uzębienia i pozostawanie na waruj,
· p. Salamon: siad w marszu, waruj w marszu z przywołaniem i pozostawanie na siad,
· p. Arnold: chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy oraz przywołanie z siadu.
Uczestnicy zostali podzieleni na 3 grupy (wg numerów startowych) i pierwsza z nich szła do p. Arnolda, druga do p. Salamona, trzecia do p. Rurarza. Po zakończeniu ćwiczeń u jednego sędziego trzeba było czekać aż swoją grupę skończy drugi sędzia. Wtedy następowała wymiana kart ocen i wychodziło się na kolejną część ćwiczeń. W rezultacie na płytę wychodziło się trzy razy. Ciężko było jak startowało się z dwoma psami ponieważ zdarzyło się, że w tym samym momencie miało się być u dwóch sędziów z dwoma psami… Zdarzało się też, że sędzia w ostatniej chwili przed startem zawodnika ogłaszał sobie przerwę i cała motywacja psa przed startem okazywała się daremna.
Sędziowanie było bardzo różne ale zazwyczaj łagodne. Nie oceniano kontaktu psa z przewodnikiem, szybkości. Sędziowie często popadali w skrajności: albo nie zwracano uwagi na zachowanie przewodnika (pomoc ciałem, trzymanie smyczy w prawej ręce, prowadzenie psa na zacisku czy podszarpywanie psa na zakrętach) albo zabierano punkty za „zbyt daleko rzucony aport” lub za komendę „naprzód” a sędzia życzył sobie komendy „biegaj” przy bieganiu na komendę, mimo, że w regulaminie PT napisano, że jest dowolność komend. Było tez tak, że zanim sędzia wpisał punkty do karty oceny to pytał z jakiego oddziału jest zawodnik. Nie wiem czy to miało działać na plus czy na minus…?
Bardzo raziło stosowanie dopingu przez wielu przewodników – startowali z piłkami lub jedzeniem w kieszeniach lub wkładali sobie aport za pasek spodni tak, że był widoczny dla psa na start w części sędziowanej p. Arnolda (chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy oraz przywołanie z siadu).
Uwagę przykuwał start psa który zawody wygrał Jankes z Jastrzębskiego Zagonu z p. Jarosławem Mielimąką. Bardzo ładną pracę zaprezentował Kadeo Kirk z Diabeli - szczególnie aport robił wrażenie. Szkoda, że Kadeo wyzerował jedno ćwiczenie. Miło było także patrzeć na start suczki malinois Axy Alukuk z p. Agatą Złocką, amstaffki – Amba Dasi Goloka p. Maria Wójcik oraz briarda Rino Tivio Mirage p. Halina Sacha.
Organizacja zawodów była dobra mimo kilku wpadek. Zawodnicy otrzymali karmę oraz pamiątkowe medale i kalendarze z psami oraz inne nagrody (plecaki, kubki, polary, parasole, filiżanki). Były również puchary dla najstarszego psa zawodów (Ksenia Pajęcze Sieci), najlepszego rottweilera (Cyrus Złodziejska Zgraja) i najlepszego psa z ras myśliwskich (Figa – labrador).
Aneta Migas